Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy potępiła atak, twierdząc, że "powoduje on zagrożenie życia pracowników mediów, narusza prawo międzynarodowe i zachęca do użycia przemocy w celu stłamszenia dysydenckich mediów." IFJ nie potępił natomiast działań, w wyniku których ranni zostali dziennikarze izraelscy. Zarówno Izrael jak i Unia Europejska uznają Al-Manar za tubę propagandową Hezbollahu i zakazały odbioru ich transmisji.

Doniesiono również, że IFJ opublikowało raport krytykujący politykę Izraela wobec zagranicznych dziennikarzy podczas Operacji Płynny Ołów i skarciło kraj za udział w konflikcie. Według Haima Shibiego raport nt. Gazy został wykonany bez zasięgnięcia jakichkolwiek izraelskich źródeł i wierzy on, że decyzja ta "odbija europejski zwyczaj, by przedstawiać Izrael jako agresora i wspierać świat arabski." Po spotkaniu w Tel Awiwie na początku listopada 2009 osiągnięto porozumienie między IFJ, a Krajowym Związkiem Dziennikarzy Izraelskich dotyczące zapłaty zaległych składek i przyszłej współpracy. 14 listopada izraelski związek został ponownie przyjęty do IFJ.