Wnętrza, w układzie dwutraktowym, kryły wartościowe archiwa rodzin Sulistrowskich i Skirmuntów, na ścianach wisiało kilka cennych obrazów, min. Kuropatwy Józefa Chełmońskiego, Grzymisław i Henryk Pobożny wyjeżdżający na wyprawę legnicką Jana Matejki. W wozowni przechowywano tu wielkich rozmiarów holenderską karetę, ciągnioną przez ósemkę koni.

Wokół dworu był ogromny park o powierzchni około 100 ha. Główną jego osią była droga prowadząca od dworu do wsi, o długości około 2 km. Przed domem rozciągał się duży kolisty gazon obsadzony strzyżonymi na kształt kuli drzewami, po drugiej stronie portyku była brama wjazdowa. Po obu stronach stały modrzewiowe oficyny z ganeczkami wejściowymi.

Dwór w Szemetowszczyźnie został zdewastowany w czasie I wojny światowej. W okresie międzywojennym został starannie odbudowany. Jednak w 1939 roku został doszczętnie ograbiony przez Sowietów. W noc sylwestrową 31 grudnia 1942 roku majątek został zaatakowany przez oddział partyzancki Fiodora Markowa, który spalił dwór, w tym spalił żywcem kilkanaście osób, które się ukryły w dworze i oficynach, w tym ostatnią właścicielkę majątku, Gabrielę Skirmuntową i jej córkę.