Po powrocie do Sewilli przez kilka miesięcy, przebywając w całkowitym opuszczeniu i samotności, próbował odnaleźć własną drogę naśladowania Zbawiciela.
Według jego pierwszego biografa, ojca Juana de Cárdenas, Mañara jechał konno wzdłuż brzegów Gwadalkiwiru, w upalne letnie popołudnie 1662 roku, gdy wyszła mu na spotkanie, w pobliżu obecnego kościoła świętego Jerzego, grupa ludzi z Bractwa Świętego Miłosierdzia (Santa Caridad), której przewodził brat większy, don Diego de Mirafuentes. Korporacja została poświęcona grzebaniu topielców, których rzeka wyrzuciła na brzeg oraz zmarłych znalezionych na ulicach Sewilli. Po rozmowie z Mirafrentesem Mañara przystąpił dp Bractwa.
Mañara i Bractwo Świętego Miłosierdzia Nominacja na brata większego W Bractwie Świętego Miłosierdzia Mañara zrazu zaczął sprawować funkcję zastępcy pochówków i jałmużny, co pozwoliło mu poznać straszne warunki życia ludzi którzy zmarli lub zginęli na ulicy. Rok po złożeniu ślubu, na kapitule w dniu 9 grudnia 1663 roku zgłosił pomysł zapewnienia opieki miejscowym ubogim przemierzającym nocami ulice miasta. Było to równoznaczne z propozycją utworzenia schroniska dla ubogich. Propozycja ta została odrzucona przez zgromadzenie.