Niedługo po śmierci Chorążyckiego do Komitetu dołączył Benjamin Rakowski, starszy obozu (niem. Lagerälteste). W kwietniu wysiłki ukierunkowane na zdobycie uzbrojenia zostały wreszcie uwieńczone powodzeniem. Pewnego dnia zepsuł się zamek do drzwi w magazynie broni, który mieścił się w kwaterach załogi niemieckiej. Żydowski ślusarz Eugeniusz Turowski wykorzystał tę okazję, aby potajemnie dorobić klucz. Jeszcze w tym samym miesiącu podjęto pierwszą, prawdopodobnie zorganizowaną ad hoc, próbę wykradzenia broni. W ciągu dnia żydowscy chłopcy, którzy pełnili funkcję ordynansów esesmanów (Putzer), potajemnie wynieśli z magazynu dwie skrzynki granatów. Gdy jednak dostarczono je konspiratorom, wyszło na jaw, że granaty są pozbawione zapalników (przechowywano je osobno). W rezultacie chłopcy musieli niepostrzeżenie odnieść skrzynki z powrotem do magazynu. Po tym wydarzeniu aktywność Komitetu chwilowo zmalała. Lagerälteste Rakowski porzucił myśl o zbrojnym oporze, postanawiając uciec wraz ze swą kochanką i grupą zaufanych więźniów.