Porównuje Diopeitesa z Filipem i pokazuje, że jeśli wolno Filipowi napadać na posiadłości ateńskie, to i Diopeitesowi powinno być wolno nieść pomoc uciśnionym (9). Przystaje na rozpuszczenie wojska Diopeitesa, ale pod warunkiem, że Filip także rozpuści swe tamtejsze wojska. Wylicza szkody jakie wniknęłyby, gdyby wojska Filipa zostały w Tracji, a Ateny nie miały tam sił zbrojnych. Filip wyprzedziłby ich w swych zaborach, poszerzając swe panowanie w takiej porze roku, w której Ateńczycy z powodu przeciwnych wiatrów nie zdołaliby wysłać swego wojska (10—18). W obecnych okolicznościach nie tylko nie powinno się rozpuszczać wojska Diopeitesa, ale należy je powiększyć, jeżeli Ateńczycy nie chcą właśnie tak działać, jak życzy sobie tego Filip (19—20). Mówca gani Ateńczyków, że nic nie chcą czynić dla polis (21—23), w szczególności zaś tych, którzy wnoszą skargi na Diopeitesa. Albowiem Ateńczycy, którzy mu nie dostarczają środków na utrzymanie, zmuszają go, by się utrzymywał z kontrybucji nałożonych na miasta nadbrzeżne (24—27). Jeżeliby nawet Diopeites byłby istotnie winny, można go wezwać przed sąd i ukarać, nie rozpuszczając jego wojska (28—29).
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — W sprawie Chersonezu · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.