Gabriela została lekarką i starała się być podobna do swojej nauczycielki – dystrybuowała litewskie książki, udzielała się charytatywnie, a także opiekowała się pisarką przed jej śmiercią w 1930. Zapał Sakielówny umocnił pedagogiczną pasję Marii i utwierdził ją w wyborze drogi. W 1909 r. pisarka otrzymała propozycję objęcia stanowiska nauczycielki w żeńskim progimnazjum „Žiburys” w Mariampolu. W tamtym czasie szkołą kierował ksiądz Motiejus Gustaitis, kiedy jednak zdał sobie sprawę z umiejętności i zaangażowania Pieczkowskiej, powierzył jej kierowanie progimnazjum.

Wraz z wybuchem I wojny światowej i zbliżającym się frontem progimnazjum zostało przeniesione do Trok, a w maju 1915 r. ewakuowane do Woroneża. Maria z powodu złego stanu zdrowia nie zdecydowała się na ewakuację – wróciła do Żydyk. W tym samym roku przeniosła się tam jej matka oraz siostra Zofia, a także ksiądz Bukont. Dzięki wsparciu finansowemu Bukonta Maria mogła poświęcić się działalności literackiej. W ostatnich latach życia wróciła jednak do swojej największej miłości – pedagogiki. Walcząc z chorobą, wciąż angażowała się w działania filantropijne i edukacyjne, odbyła też podróż do Rygi. W tym czasie napisała swoją najważniejszą pracę pedagogiczną: „Motina- auklėtoja” (pol. Matka – wychowawca). W 1928 r.