powieści o przyszłości, w których fabułach często pojawia się katastrofa, w tym taka o rozmiarach kosmicznych. W literaturze popularnej był to kataklizm odwracalny lub taki, z którego udawało się uratować „reprezentantów najwyższych wartości zamierającej cywilizacji” (wyjątkiem jest Ostatni na Ziemi Wacława Niezabitowskiego), co umacniało przekonania o możliwości przezwyciężenia każdego niepowodzenia, często dzięki działaniom bohaterów o polskim pochodzeniu. W literaturze wysokiej motyw katastrofy był prezentowany w formie groteski (np. Nienasycenie Stanisława Ignacego Witkiewicza, S.O.S. Jalu Kurka). W latach 30. zagrożenie konfliktem zbrojnym spowodowało zanik popularnej prozy poświęconej kataklizmom, a jej miejsce zajęły nieliczne utwory artystyczne (np. Dwa końce świata Antoniego Słonimskiego z 1937). Do konwencji fantastyki naukowe nawiązywał m.in. Stefan Żeromski („promienie Dana” z Róży z 1909; „szklane domy” z Przedwiośnia z 1924).