Kilka lat później, w 2008, krytycznie o tekście Liedtke pisał w „Nowej Fantastyce” Andrzej Zimniak, uznając utwór za „mierny literacko”, a przyznanie mu nagród, za „wpadkę” zasady, że „honorowane bywają utwory dobre”. Zimniak dodatkowo zdezawuował autorkę, pisząc, że „jako jedyna z laureatów Zajdli, nigdy ani przedtem, ani potem nie napisała niczego, o czym byłoby słychać w środowisku”. Opowiadanie skrytykował także Krzysztof Głuc w 2011, pisząc w „Czasie Kultury”, że jego nagrodzenie to był „ewenement i znak czasu, bo było opublikowane w Internecie i pisane internetowym slangiem – i to w zasadzie jego główne zalety”.

W 2010 do opowiadania odniosła się Grażyna Gajewska w swojej książce Arcy-nie-ludzkie: przez science fiction do antropologii cyborgów, gdzie analizowała utwór z perspektywy feministycznej krytyki literackiej i związków człowieka z technologią. Skoncentrowała się ona na marginalizowaniu przez bohaterkę swej cielesności i równoczesnemu przedstawieniu cyberprzestrzeni jako przestrzeni przyjaznej kobietom.