Odrzucił też argument Oramusa, że opowiadanie wygrało z powodu dominacji środowiska internetowego, wskazując, że nagroda Srebrnego Globu jest wszak przyznawana nie przez internautów, lecz przez pisarzy, spośród których wielu nie jest zaawansowanymi internautami. Recenzent uznał też recenzję Oramusa za folgującą teoriom spiskowym i obraźliwą dla młodszych czytelników (których głosami, według starszego krytyka, opowiadanie otrzymało nagrody), a których Oramus oskarża o „małe oczytanie i słabą wiedzę literacką”. Na koniec Węgrowski skrytykował streszczenie opowiadania podane przez Oramusa, sugerując, że ten „albo nie przeczytał CyberJoly Drim, albo nic z niego nie zrozumiał” oraz, że „nie chciał napisać tekstu dlaczego to opowiadanie się mu nie podobało (zdarza się) – on podjął kuriozalną próbę udowodnienia, że powszechnie nagradzane opowiadanie jest obiektywnie słabe”.