Oramus przyznał, że zarówno on, jak i Parowski, nie „czują się związani z kręgiem subkultury internetowej, z którego pochodzi opowiadanie”, następnie uznał konstrukcję opowiadania za banalną, a samo opowiadanie za pozbawione walorów literackich („zdania Lietke jak cepy, jak tłuczki biją czytelnika po głowie, trudno dociągnąć w ich nużącej manierze do końca, bo zewsząd wieje nudą...”); dodatkowo ocenił opowiadanie jako mało fantastyczne i skrytykował środowiska fanów przyznające nagrody.

Miesiąc później Oramusa skrytykował Konrad Wągrowski, pisząc dla fanzinu „Esensja”, że Oramus, który „o Sieci nie wie nic”, nie jest w stanie docenić kluczowego elementu opowiadania, jakim jest „niebywale dopracowana futurystyczna wizja Sieci, wizja spójna i wynikająca z obserwacji i ekstrapolacji Sieci współczesnej”. Węgrowski dodatkowo skrytykował inne argumenty Oramusa takie, jak jego subiektywną opinię, że opowiadanie jest „słabe literacko”, nie poparte niczym poza jego własnym zdaniem (Węgrowski dla odmiany uważa opowiadania za dobre literacko, pisząc np. o pierwszych trzech zdaniach utworu, które uznał za „urocze”).