Około 11 stycznia 1943 do Zajączkowa przyjechało furą ok. 5–6 żandarmów z posterunku w Górkach Ciepielowskich. Udali się oni do leżącego na skraju lasu gospodarstwa Wołowców, gdzie zatrzymali Stanisławę, jej cztery córki (Janinę, Leokadię, Bronisławę, Kazimierę), a także Franciszka Zaborskiego z Ranachowa, którego gospodyni zatrudniała okresowo do pomocy w gospodarstwie. Kilkanaście minut później dwóch Niemców udało się furą do sąsiedniego Niemieryczowa, gdzie aresztowali szwagra Stanisławy Wołowiec, Józefa Jelonka (przyczyny jego zatrzymania nie są do końca jasne).

Około godziny 12:00 żandarmi wraz z Józefem Jelonkiem powrócili do gospodarstwa Wołowców. Chwilę później rozpoczęła się egzekucja. Siedmioro Polaków wpędzono do stodoły i tam rozstrzelano. Następnie Niemcy gruntownie ograbili opustoszałe gospodarstwo, a stodołę wraz z ciałami ofiar podpalili.

Nie wiadomo, w jaki sposób żandarmi dowiedzieli się o fakcie wspierania Żydów przez rodzinę Wołowców. Być może uzyskali tę informację od trojga żydowskich dzieci, którym pomagała Stanisława, a które zostały schwytane i zamordowane przez Niemców na kilka dni przed zbrodnią w Zajączkowie.

Uwagi

Przypisy

Bibliografia

Kategoria:1943 w Generalnym Gubernatorstwie Kategoria:Zagłada Żydów w Polsce Zajączków Zajączków Zajaczków Kategoria:Zajączków (województwo mazowieckie)