Seria przeprowadzonych w kolejnych tygodniach egzekucji była jedną z największych zbrodni popełnionych przez Niemców na Polakach, którzy udzielali pomocy Żydom. 6 grudnia 1942 we wsiach Stary Ciepielów i Rekówka żandarmi z posterunku w Górkach Ciepielowskich rozstrzelali lub spalili żywcem 31 Polaków oraz dwóch żydowskich uciekinierów. W gronie zamordowanych znalazło się dwadzieścioro dzieci poniżej 18. roku życia. Już następnego dnia Niemcy rozstrzelali w Świesielicach 14 osób, w tym kobiety i dzieci (zbrodni tej dokonano w odwecie za współpracę mieszkańców wsi z ruchem oporu). 8 grudnia Niemcy ponownie pojawili się w Świesielicach, gdzie zamordowali Mariannę Skwirę, zaangażowaną wraz z mężem w akcję pomocy żydowskim uciekinierom. Swoistym uwieńczeniem akcji represyjnej stał się mord dokonany we wsi Zajączków.

Przebieg zbrodni Jedną z mieszkanek Zajączkowa była Stanisława Wołowiec. W grudniu 1941 roku jej mąż Gabriel został z nieustalonej dotąd przyczyny aresztowany przez Niemców i wywieziony do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, gdzie zginął dwa miesiące później. Na wdowie spoczął trud samotnego wychowania czterech córek. Jednocześnie aktywnie wspierała ona ukrywających się w lasach Żydów, zapewniając im nocleg i dostarczając żywność.