W lipcu 2000 roku znaleziono niepochodzące od ofiary ślady biologiczne. Wykorzystano je do weryfikacji podejrzewanych osób. Poszukiwania nie przyniosły oczekiwanych wyników, przez co prokuratura ponownie umorzyła śledztwo w 2001 roku, zaś sprawę przejęła specjalna grupa policyjna do wyjaśniania trudnych spraw, nieformalnie nazywana Archiwum X (nawiązanie do serialu telewizyjnego Z Archiwum X). Kilka lat później do rozwiązania sprawy zatrudniono jasnowidza.
Jednym z podejrzewanych o dokonanie zbrodni był Robert Janczewski, wskazany przez swojego znajomego ze szkoły. Śledczych zainteresowały m.in. problemy psychiczne mężczyzny. Janczewski trenował kulturystykę i sztuki walki, odbył zastępczą służbę wojskową w szpitalu zakonnym (pomagał w działającym tam wówczas prosektorium). Przez pewien czas pracował w Instytucie Zoologii, gdzie zajmował się sprzątaniem klatek zwierząt. W jego profilu psychologicznym biegli wskazywali skłonności sadystyczne oraz do nękania kobiet. Według śledczych Janczewski śledził, nękał i podglądał swoją sąsiadkę. Miał też ponoć opisać morderstwo w swoim pamiętniku oraz odwiedzać grób zamordowanej.