Śledztwo Znalezienie zwłok i początek śledztwa thumb|Wisła przed stopniem wodnym Dąbie, miejsce znalezienia szczątków 6 stycznia 1999 roku fragmenty zwłok Katarzyny Zowady znalazła załoga pchacza „Łoś”. Statek nagle stracił prędkość niedaleko stopnia wodnego Dąbie na Wiśle w Krakowie. Załoga, sprawdzając przyczynę tego zjawiska, znalazła ludzką skórę okręconą wokół śruby napędowej. Następnego dnia załoga powiadomiła Policję o znalezisku. Fragmenty ciała, w tym nogę, wyłowiono tego samego dnia. Początkowo zakładano, że zwłoki zostały rozczłonkowane przez statek. Podczas badania odnalezionych fragmentów ciała stwierdzono jednak, że skórę zdjęto z tułowia celowo oraz obcięto kończyny i głowę. Skórę spreparowano w taki sposób, aby tworzyła rodzaj body, które prawdopodobnie zakładał na siebie morderca. W celu identyfikacji ofiary przeprowadzono badania DNA (badanie było jednym z pierwszych wykonanych w Polsce). Skóra została utrwalona po pierwszej sekcji zwłok.
Podczas śledztwa w 1999 roku wytypowano podejrzewanego mężczyznę, który często spacerował nad Wisłą. Nie znosił kobiet, a przynajmniej jedną z nich molestował. Policja jednak wykluczyła go z listy podejrzewanych. Pod koniec 1999 roku śledztwo umorzono.