Ostatecznie dostrzega fałsz masonerii, co prowadzi do jego rozczarowania ideami masońskimi oraz postępowaniem ludzi zaangażowanych w ten ruch. Bezgranicznie zakochuje się w Nataszy Rostowej, której wyznaje swoje uczucie.

Udaje się pod Moskwę, gdzie jest naocznym obserwatorem braterskiej jedności obrońców rosyjskiej stolicy, którzy pragną pokonać Napoleona – wroga „wszystkich ludzi”. Jest świadkiem modlitwy rosyjskiego generała przed ikoną Matki Bożej Smoleńskiej. Na polach Borodino Bezuchow po raz pierwszy doświadcza uczucia jedności z innymi żołnierzami, bijąc się razem ze wspólnym wrogiem. W opustoszałej i płonącej Moskwie doświadcza wielu wojennych koszmarów; jak tylko potrafi próbuje pomagać ludziom (osłania kobietę, ratuje dziecko z ognia). Ostatecznie zostaje złapany jako „podpalacz” i przechodzi przez bardzo ciężkie momenty swojego życia, oczekując na śmierć i będąc świadkiem egzekucji więźniów. W niewoli objawia się mu nowy świat i sens życia – przede wszystkim uświadamia sobie, że jest możliwe uwięzienie jedynie ciała, a nieśmiertelna dusza człowieka pozostaje wolna. W więzieniu spotyka się z Platonem Karatajewem - chłopem i – podobnie jak Bezuchow – jeńcem wojennym. Rozmowa z nim uświadamia mu cechy narodu rosyjskiego: miłość do życia, świadomość siebie jako części całego świata.