Władza nie była jednak skłonna do kompromisu – od 10 sierpnia zastępca komendanta MO w Łodzi, mjr Piotr Kukuła, zarządził stan „wzmożonej czujności”. Uaktywniono agentów w MPK, wprowadzono podsłuch telefoniczny, obserwację zewnętrzną oraz kontrolę korespondencji.
W nocy z 11 na 12 sierpnia 1957 roku odbyło się spotkanie tramwajarzy ze wszystkich zajezdni (ok. 1200 pracowników – 25% zatrudnionych). Dyrektor MPK ogłosił podwyżki, jednak ani on, ani przedstawiciele KŁ PZPR i Rady Narodowej w Łodzi nie zagwarantowali ich na piśmie. Przed godziną 9:00 komunikacja tramwajowa w Łodzi stanęła – strajkujący okupowali wszystkie zajezdnie. Władze miasta usiłowały uruchomić komunikację zastępczą w postaci 400 ciężarówek pozyskanych z zakładów pracy. Transport w Łodzi był jednak nadal całkowicie zdezorganizowany.
12 sierpnia rząd ogłosił podniesienie płac m.in. pracowników tramwajów miejskich, a do Łodzi w południe przyjechał Stanisław Sroka (wiceminister Ministerstwa Gospodarki Komunalnej), który spotkał się z władzami miasta i organizacją partyjną w MPK, informując, że podwyżki płac będą zrealizowane od 1 października. Minister nie określił jednak ich wysokości.