W ramach uroczystości dwa wozy wypełnione świniami były wciągane na szczyt wzgórza, a następnie spuszczane w dół po stromym zboczu tak, by się rozbiły na kawałki wraz ze swymi pasażerkami. Przyglądający się temu biesiadnicy mogli na miejscu poćwiartować świnie i zabrać ich części, aby je upiec na ruszcie i zjeść.
Monte Testaccio było nadal używane jako miejsce rozrywki, kiedy w 1827 r. odwiedził je Stendhal. Dziewiętnastowieczny podróżnik będący tam kilka lat wcześniej, tak opisywał coroczny festiwal, który odbywał się na szczycie wzgórza: „W każdą grudniową niedzielę i czwartek prawie wszyscy mieszkańcy Rzymu, bogaci i biedni, podążali do tego miejsca, gdzie znajdowała się niezliczona liczba stołów zastawionych przekąskami i winami wyciągniętymi z zimnych piwnic. Niemożliwe jest wyobrażenie sobie bardziej poruszającej sceny, niż ta na szczycie wzgórza. Wesołe grupy tańczące saltarellę mieszały się z rozbawionymi kręgami otaczającymi stoły, ogromne tłumy spacerowiczów, którzy zostawiwszy swoje powozy na dole, spacerowali, by nacieszyć się świąteczną scenerią”Selina Martin, Narrative of a Three Years' Residence in Italy, 1819-1822, str. 126–127. W.F. Wakeman, 1831.