Wygrał wszystkie walki, których stoczył, zgodnie z podawanymi po latach przez jego syna Alana Scotta szacunkami, 76 (inne źródła podają z kolei liczbę 75 walk).
Dzięki swej skuteczności w pojedynkach dostał od obozowych strażników przydomek „żydowska bestia”. Podczas pobytu w obozie nawiązał kontakt z jednym ze strażników, Schneiderem, dla którego wykonywał różne prace (Schneider nazywał go „swoim osobistym robotnikiem”), a w zamian otrzymywał jedzenie, alkohol i opiekę lekarską.
W kwietniu 1945 roku Haft opuścił obóz w ramach ewakuacji przeprowadzonej w formie tzw. marszu śmierci. Będąc już na terytorium Niemiec, uciekł z grupy więźniów z kilkoma towarzyszami w przebraniu oficera Wehrmachtu, którego wcześniej zabił, zdobywając w ten sposób mundur i broń. Uciekinierzy, pełni strachu i głodni, ukrywali się w lesie. Jak sam Haft po latach wspominał, pewnego dnia musieli zabić cywilów, u których się zatrzymali, obawiając się ewentualnej denuncjacji.