Ze względu jednak, że była to kwota o 80 000 hrywien za mała w stosunku do sum, jakie należało wypłacić dla wszystkich, Komitet zdecydował o przekazaniu otrzymanych środków władzom polskim.

W obozie byli internowani m.in. oficerowie 3 pułku ułanów (z płk. Władysławem Orzechowskim na czele) i 90 pułku piechoty, ponad 100 zakładników z Borysławia, ponadto z Sambora i Skolego, 26 księży jezuitów z Chyrowa, wyżsi urzędnicy kolejowi.

Po wyzwoleniu obozu ruszyły z niego cztery transporty kolejowe, w których przebywali byli internowani i jeńcy wojenni: 31 maja wyjechało 606 osób, 5 czerwca – 579 osób; 12 czerwca – 60 osób, natomiast kolejne 83 osoby wyjechały pociągiem sanitarnym. W Kołomyi, w szpitalu zakaźnym, zostali tylko poważnie chorzy.

Wszyscy zmarli zostali pochowani na katolickim cmentarzu w Kołomyi, w pobliżu kwater wojskowych z okresu I wojny światowej. 10 września 1922 na cmentarzu wzniesiono wspólny żelbetowy pomnik Ofiar Kosaczowa, który składał się z muru, przed którym wzniesiono duży krzyż o wysokości ok. 8 m na trzy poziomowym fundamencie z łańcuchem i kajdanami. Na ścianie zamontowano białe marmurowe tablice z nazwiskami zmarłych. Wzniesiony pomnik powstał dzięki darczyńcom, a wykonał go miejscowy artysta Stanisław Daczyński.