Prawdopodobnie zainspirowany tym poglądem, Wergiliusz zdecydował się w Eklodze IV – wbrew dotychczasowej konwencji literackiej – na przepowiednię wypowiedzianą we własnym imieniu. Powołując się na Sybillę z Kume, pełnym zachwytu tonem prorokował, że wkrótce narodzi się z dziewicy dziecko, które zmaże zbrodnie ludzkości, przyniesie światu pokój i zapoczątkuje nową erę.

Zawartość Ekloga IV różni się zarówno strukturą, jak i tematyką od innych utworów ze zbioru Bukolik. Już we wstępnej inwokacji do Muz Wergiliusz zaznaczył, że w tej pieśni opiewał będzie nieco wyższe sprawy - paulo maiora. Z rządami Polliona wiązał bowiem poeta nadzieję na rozpoczęcie nowej ery, której nadejście zapoczątkują narodziny dziecka z dziewicy:

thumb|Ekloga IV. Samuel Palmer, rysunek ołówkiem z 1876 roku Zgodnie z przepowiednią świat będzie się zmieniał stopniowo – wraz ze wzrostem chłopca. Za jego niemowlęctwa zajdą niezwykłe wydarzenia – pojawią się osobliwe kwiaty, łąki napełni woń balsamów, bydło będzie się wypasać i powracać do zagrody bez pasterza. Zginie też zdradziecki wąż, a lwy nie będą już stanowiły niebezpieczeństwa.