SS-mani, których było niewielu w stosunku do liczby więźniów, otrzymali wsparcie w postaci miejscowych strażaków, żołnierzy Luftwaffe, starszych wiekiem volkssturmistów i nastolatków z Hitlerjugend, którzy mieli pilnować więźniówStiftung für die ermordeten Juden Europas..

13 kwietnia ponad tysiąc więźniów, w większości chorych i niezdolnych do dalszego marszu, wypędzono z Gardelegen i zagnano do wielkiej murowanej stodoły należącej do majątku Isenschnibbe. Następnie strażnicy zabarykadowali wrota i podpalili oblaną benzyną słomę. Więźniów, którzy usiłowali gasić pożar lub uciekać przed ogniem robiąc podkopy pod ścianami, zabijano strzelając z broni palnej i panzerfaustów; do stodoły wrzucano też granaty. Następnego dnia SS-mani i ich pomocnicy wrócili z zamiarem zatarcia śladów zbrodni. Planowali zabicie ewentualnie ocalonych, spalenie resztek ciał i stodoły. Na przeszkodzie stanęły szybkie postępy żołnierzy 102 DP.