Dopiero siódmy atak (operacja Paravane) spowodował bardzo poważne uszkodzenia. Okręt wprawdzie nie tonął, ale uszkodzenia układu napędowego unieruchomiły Tirpitza, a naprawa wymagała przeholowania do odpowiedniego dużego suchego doku. Jednak od zniszczenia doku Normandie podczas rajdu na Saint-Nazaire – czego Brytyjczycy dokonali z rozmysłem – w rękach niemieckich takiego doku nie było, a próba przeholowania pancernika do Kilonii lub Wilhelmshaven pokonując kontrolowane przez Home Fleet i RAF Morze Północne równałaby się samobójstwu.

Wykonanie thumb|left|Por. John Leavitt (C) i załoga przed startem Jeden z niemieckich dokumentów, odnalezionych przez aliantów po wojnie, informował, że: „23 września 1944 roku, podczas konferencji z udziałem dowódcy i sztabowców Kriegsmarine uznano, że Tirpitz nie będzie mógł brać w przyszłości udziału w żadnych morskich akcjach bojowych…”. Niemcy postanowili przeholować okręt na południe, do Tromsø, gdzie miałby być użyty jako bateria nawodna podczas spodziewanej inwazji aliantów w Norwegii. Pancernik został osadzony na specjalnie usypanej w tym celu ławicy piasku u brzegów wysepki Håkøya, a jego kil został dodatkowo podparty, by nawet po zatopieniu działa znajdowały się nad wodą. Nie mogło to jednak zabezpieczyć okrętu przed przewróceniem się w wyniku wybuchów bomb u jednej z burt.