Znów ruszył na zachód. Po drodze, w różnych okolicznościach, zabił kilku ludzi, ostatecznie popełniając morderstwo z premedytacją. Zmuszony do ucieczki przed aresztowaniem i samosądem, Helm dołączył do sześciu mężczyzn, którym zwierzył się, że w przeszłości zjadał całe ciała lub części pomordowanych. „Zabiłem wielu biednych diabłów... a czasami zdarzało się, że byłem zmuszony ich zjadać”. Była to pierwsza informacja o kanibalizmie Helma.

Atak Indian zmusił grupę Helma do porzucenia szlaku i zaszycia się w górach. Wkrótce zaczęło brakować żywności, więc ludzie zabili swe konie, mięso zjedli, a ze skór porobili rakiety śnieżne. Wędrówka była tak uciążliwa, że z całej grupy zostało tylko dwóch ludzi: Helm i człowiek nazwiskiem Burton. W pewnym momencie Burton powiedział, że dalej nie pójdzie. Helm zostawił go, ale nie odszedł daleko gdy usłyszał strzał, więc wrócił. Burton popełnił samobójstwo. Helm zjadł jedną nogę Burtona, a drugą zapakował jako zapas na dalszą drogę. W końcu dotarł do wioski przyjaznych Indian, gdzie spotkał kogoś, kto pomógł mu wrócić do cywilizacji. Mimo że miał przy sobie ponad 1400 dolarów, Helm nigdy nie zapłacił, ani nie podziękował swemu dobroczyńcy za żywność, ubranie i transport do Salt Lake City.