17 maja, pod rosnąca presją społeczeństwa, władze lokalne zezwoliły ograniczonej liczbie mieszkańców na penetrację strefy zagrożenia, aby ocalić to, co mogli jeszcze ze sobą zabrać. Kolejną akcję ratunkową zaplanowano następnego dnia na godzinę 10:00. Szacuje się, że w szczytowej fazie erupcji 0,11 km³ dacytu przedostało się do wulkanu. Wzrost magmy spowodował podniesienie się północnej strony góry o 150 m i zwiększenie temperatury systemu hydrogeologicznego, który przyczynił się do wybuchu pary wodnej (erupcja freatyczna).
Zapadnięcie się północnego zbocza thumb|Jeziora, znajdujące się w pobliżu Mount St. Helens, pokryte trzydziestoletnimi powalonymi drzewami. Zdjęcie zostało zrobione w 2012 roku. 18 maja o godzinie 7 rano wulkanolog z USGS David A. Johnston, będąc całą noc na stanowisku obserwacyjnym usytuowanym 10 km na północ od wulkanu, zaprezentował rezultaty swoich badań w lokalnej audycji radiowej. Aktywność Mount St. Helens tego dnia była taka sama jak jej aktywność w poprzednich miesiącach.