Wejście do siedziby Askiów rozczarowało Dżaudara. Zdobywcy spodziewali się zastać tam liczne bogactwa, zwłaszcza złoto z którego słynął Songhaj, miasto jednak wyglądało z perspektywy byłych Europejczyków raczej jak większa wieś wypełniona lepiankami.
Ishak zdecydował się na podjęcie negocjacji w celu podpisania pokoju, zająwszy uprzednio bezpieczną pozycję, za Nigrem, który odgradzał go od sił marokańskich. Oferta przedstawiona Dżaudarowi zakładała, że w zamian za powrót wojsk paszy do Maroka, Askia wypłaci zdobywcom sto tysięcy mitkali złota (około 470 kg) oraz przekaże tysiąc niewolników. Dodatkowo uzna on zwierzchnictwo al-Mansura nad Songhajem i zobowiąże się do płacenia corocznego trybutu. Dżaudar wysłał gońca do Marrakeszu z wiadomością o propozycji Askii – informował w niej również o tym, że wobec ciężkiej sytuacji własnych wojsk, którym brakuje zaopatrzenia i prowiantu, nie jest w stanie wyruszyć na poszukiwania źródeł złota. Sam, nie zostawiając w Gao garnizonu, udał się do zapewniającego lepsze warunki Timbuktu, gdzie dotarł 25 kwietnia. Rozbił obóz wojskowy poza murami miasta i rozpoczął budowę kasby w dzielnicy kupieckiej.