Gdy komercyjne centra obliczeniowe stanęły przed problemami wynikającymi z utraty danych przez fałszowanie lub błędy obliczeniowe, dostawcy sprzętu zostali zmuszeni do rozwinięcia bibliotek uruchomieniowych w celu zapobiegania nadużywania zasobów. Automatyczne monitorowanie nie było już potrzebne wyłącznie do rejestrowania czasu użycia procesora, ale także do liczenia wydrukowanych stron, kart perforowanych, odczytanych kart, używanej pamięci dyskowej oraz interwencji operatora przy zadaniach takich jak zmiana taśmy magnetycznej. Następnie dodane zostały funkcje poprawiające bezpieczeństwo, na przykład zapisywanie, który program odczytywał jakie pliki, czy ograniczenie dostępu do pliku z listą płac.
Wszystkie te funkcje łącznie tworzyły coraz bardziej kompletny system operacyjny. Biblioteki uruchomieniowe zostały połączone w jeden program, który uruchamiał się przed pierwszym programem klienta, kontrolował pracę programów klientów, zapisywał zużycie zasobów systemowych, a po skończonej pracy natychmiast uruchamiał następny program w kolejce.