Podobnego zdania był arcybiskup katolicki nigeryjskiego miasta Dżos, oskarżając cały Zachód.
Boko Haram, mimo ogromu strat spowodowanych przez rajd, dokonał następnych zamachów terrorystycznych. 10 stycznia wysadziła się w powietrze 10-letnia dziewczynka, zabijając dziesięć osób w Maiduguri. Dzień później w Potiskum następne 4 osoby zginęły wskutek samobójczych zamachów, także dokonanych przez kobiety.
Reakcje Konsekwencją rajdu były między innymi liczne przesiedlenia. 20 tysięcy osób zbiegło do nigeryjskiego miasta, Maiduguri. 10 tysięcy osób, zgodnie z poleceniami władz, zostało przetransportowanych do Monguno. Rzecznik bezpieczeństwa Nigerii oznajmił, że w reakcji na skalę terrorystycznego rajdu, zostaną drastycznie zwiększone wydatki na wojsko. Ponadto wojsko będzie mogło prowadzić naloty, które zostaną wymierzone w kryjówki, w których mogą znajdować się bojownicy Boko Haram.