Julian Bartoszewicz (1821–1870): Nie tylko katolicy, ale wszyscy w ogóle dysydenci z radością przyjęli i pieśni jego [Jana Kochanowskiego - przyp.] śpiewali po zborach, co do dziś dnia przetrwało. (…) Było wielu innych poetów co składali pobożne pieśni, Krzysztof Kraiński, Stanisław Sudrowski. Wyżej nad innych wzniósł się Jakub Gębicki i Maciej Rybiński (…). Jakub Gębicki zaś był również ministrem helweckim w Dębnicy pod Kaliszem. Uczony, niezmiernie pracowity, dnie i nocy trawił na czytaniu ksiąg i pisaniu dzieł polemiczno-religijnych. Układał „hymny starego i nowego testamentu”. Gębicki, który z łacińska Gębicjuszem się nazywał, w istocie posiadał dosyć siły i potęgi słowaD. Jung, Gdańskie hymny Jakuba Gembickiego, Biblioteka Staropolska 2014, s. 42..
Marian Karol Dubiecki (1838–1926): Jakub Gębicki (1569–1633) odznaczał się nie tylko dość obszerną wiedzą i wytrwałą pracą, ale siłą poetycznego natchnienia. Kochanowski był bez wątpienia dla niego, jak i dla innych ówczesnych pieśniarzy, wzorem, którego chciano doścignąć;