Myśli nie są jego, ale sposób doskonałego ich wykładu zawsze przedziwny, czyli śpiewa hymn Dawida, który oddany żalom, jękiem i łzami przerywaną pieśń nuci po porażce wojsk Izraelskich, a smutną stratę Saula i Jonathana późnym pokoleniom Izraelskim opłakiwać każe; (II. Samuel I.) czyli wystawia Ezechiasza króla, który po przepowiedzianej sobie godzinie śmierci, rozsądnie uważając nikczemności życia, cieszy się z końca nieszczęść a początku błogosławieństwa, które mu poczciwość jego a miłosierdzie Boga zaręcza; i nawet odważnie wzywając śmierci, mówi do Boga (…). Czyli smutną modlitwę Jeremiasza, płaczącego nad niewolą asyryjską (Tren V.), czyli śliczny głos Habakuka przed zebraniem ludu Bożego do Babilonu wystawia; wszędzie piękność umie z mocą połączyć, jak np. w hymnie Izajasza proroka, cieszącym żydów w niewoliD. Jung, Gdańskie hymny Jakuba Gembickiego, Biblioteka Staropolska 2014, s. 43-44..