W opustoszałym już mieszkaniu w Sanoku przez jeszcze dwa tygodnie miał zostać ich syn Tomasz (udający się wkrótce na studia do Katowic) oraz matka malarza, Stanisława Beksińska, która ostatecznie spędziła w rodzinnym domu jeszcze sześć tygodni
Zabudowania zostały wyburzone i rozebrane w drugiej połowie maja 1979. Według relacji Jerzego Potockiego decyzję o wyburzeniu podjął I sekretarz PZPR w Sanoku
Do współczesności na terenie ogrodu, gdzie istniał dom, zachowały się szczątki kamiennych schodów, którymi schodziło się z werandy do ogrodu.
Upamiętnienie thumb|Zieleniec Beksińskiego w miejscu nieistniejących zabudowań W miejscu istnienia domu został utworzony skwer pod nazwą Zieleniec Beksińskiego. Na tym obszarze została zachowana studnia. W 2005 w tym miejscu został zasadzony dąb kolumnowy upamiętniający Zdzisława Beksińskiego. Inskrypcja na tabliczce brzmi: W hołdzie wielkiemu sanoczaninowi Zdzisławowi Beksińskiemu. Zarząd Okręgu Bieszczadzkiego LOP. Sanok 11 listopada 2005. Upamiętnienie zostało odsłonięte 10 listopada 2005Tygodnik Sanocki nr 46 (732) z 18 listopada 2005, s. 6..
Widok nieistniejącego domu został namalowany w formie graffiti na ścianie przy Schodach Serpentyny, odchodzących od ul.