Francuski inżynier i kartograf markiz Guillaume Beauplan, który w latach 1630–1648 pracował w służbie królów polskich z rodu Wazów: Zygmunta III, Władysława IV i Jana Kazimierza, we wspomnieniach Ciekawe opisanie Ukrainy polskiej i rzeki Dniepru od Kijowa aż do miejsca gdzie rzeka ta wrzuca się w morze tak opisywał ucztę magnacką na wschodnich kresach Rzeczypospolitej:

Ulrich von Werdum z Fryzji, który w latach 1670–1672 podróżował po Rzeczypospolitej, odnotował :

O potrawie tej wspominał Bernard O’Connor, lekarz przyboczny króla Jana Sobieskiego:

Spośród Polaków, o grochu ze słoniną opowiada Wacław Potocki w zestawionym w 1677 zbiorze fraszek Iovialitates, albo żarty y fraszki rozmaite. Pewien Polak przebywający we Włoszech zachorował i był leczony przez miejscowego doktora, który między innymi kazał mu przestrzegać diety. Chory coraz gorzej się czuł od tej kuracji, postanowił więc w tajemnicy odstąpić od zaleceń doktora:

Polak ozdrowiał, budząc tym podziw lekarza, który następnym razem postanowił użyć tej samej metody leczenia. Gdy więc pewien Włoch zachorował, kazał mu przyrządzić groch ze słoniną i jeść go „do ostatniej łyżki”. Włoch tego leczenia nie zniósł i po trzech dniach zmarł.