Autorem oprogramowania tego urządzenia był Marek Banaszkiewicz, dyrektor CBK PAN.

Badania komety Oddzielenie Philae od orbitera nastąpiło z prędkością wynoszącą od 0,05 do 0,52 ms−1. Podczas fazy opadania na powierzchnię komety, lądownik był stabilizowany jednoosiowo przez wewnętrzne koło zamachowe, o masie 2,9 kg i momencie pędu 6,2 N·m·s, obracające się z szybkością 9600 obrotów na minutę. W razie potrzeby opadanie lądownika miało być wspomożone przez odpalenie silnika zasilanego azotem.

Podstawa lądownika została wyposażona w urządzenie kotwiczące, zaopatrzone w dwa harpuny – główny i zapasowy. W momencie zetknięcia z gruntem jądra komety miał zostać wystrzelony harpun. Po wystrzeleniu pocisku, silnik urządzenia kotwiczącego miał napiąć liczącą 2,5 m linę harpuna, by przymocować lądownik do powierzchni. Jednocześnie w momencie lądowania, na kilka sekund, miał zostać odpalony skierowany „w górę” silnik zasilany azotem, co zapobiegłoby odbiciu się lądownika od powierzchni. Większość energii kinetycznej wyzwolonej w momencie uderzenia przy lądowaniu, miała zostać rozproszona przez podstawę lądownika, przez mechanizm oparty na silniku, który miał przemienić energię uderzenia w energię elektryczną. Po wylądowaniu, z każdej ze stóp podstawy w powierzchnię miała zostać wkręcona śruba, co ma na celu zapobiegnięcie późniejszemu przesuwaniu się lądownika.