We wrześniu 1916 pomógł starszemu mężczyźnie na dworcu w Stryju wnieść ciężką walizę do wagonu. Po dwóch latach pobytu w Wiedniu w interesach tj. finalizowania przerwanej aresztowaniem transakcji zakupu działki nad złożami roponośnymi w Tustanowicach okazało się, że osobą spotkaną na dworcu w Stryju był dyrektor ordynacji spadkobierców Dawida Lindenbauma, a walizka zawierała złoto. W ramach wdzięczności ułatwił Marianowi Wieleżyńskiemu przeprowadzenie transakcji, a poza zakupem działki okazyjnie sprzedał również szyby naftowe w Tustanowicach i Orowie.
W 1920 razem z Władysławem Szaynokiem i Gabrielem Sokolnickim stworzyli spółkę akcyjną Gazolina, tworząc jej statut, Marian Wieleżyński zrealizował swoje młodzieńcze idee, był prekursorem akcjonariatu pracowniczego. Od 1927 jednym z dyrektorów firmy był legionista i potem poseł na sejm Bronisław Wojciechowski.