Od 4 sierpnia pułk RONA walczył na warszawskiej Ochocie, a następnie w Śródmieściu Południowym. Już pierwsze starcia z powstańcami ukazały jednak, że jednostka Kamińskiego posiada minimalną wartość bojową, a jej żołnierze zainteresowani są wyłącznie grabieżą, alkoholem i kobietami. Podczas walk na Ochocie ronowcy dopuścili się wielu okrutnych zbrodni na polskiej ludności cywilnej. Ich ofiarą padały nawet niemieckie kobiety służące w formacjach pomocniczych Wehrmachtu. Co więcej, Kamiński powołując się na upoważnienia uzyskane rzekomo od samego Reichsführera-SS Himmlera, okazywał niemieckim generałom jawną niesubordynację. W tej sytuacji niemieckie dowództwo doszło do wniosku, iż dalsza obecność RONA w Warszawie przynieść może więcej szkód niż pożytku. Prawdopodobnie 19 sierpnia Kamiński został pozbawiony dowództwa, a tydzień później wezwano go do Łodzi, gdzie stanął przed niemieckim sądem wojennym, który skazał go na karę śmierci. Wyrok wykonano prawdopodobnie w nocy 28/29 sierpnia. Żołnierzy brygady RONA poinformowano, iż Kamiński zginął z rąk polskich partyzantów.