Mówi się nawet o "ubieraniu rutynowego ratowania narządów w szaty daru" i "zawłaszczaniu zwłok przez społeczeństwo".

Argumentem przeciwko stosowaniu zgody domniemanej w przypadku transplantacji ex mortuo jest też brak powszechnej akceptacji stosowanej obecnie w medycynie mózgowej definicji śmierci. Brzeziński zwraca uwagę, że dla członka rodziny osoby przed i po śmierci mózgu nie widać żadnej różnicy – w obu przypadkach laik ma do czynienia z ciałem bliskiej osoby, podłączonym do respiratora czy innych urządzeń. Jego mózg nie żyje, ale serce nadal bije. Rodzinie wydaje się więc, że ich bliski żyje nadal.

Rozwiązania takiego nie pochwala również Kościół katolicki. W Karcie Watykańskiej (art. 90) znajduje się myśl, że przeszczep wymaga „uprzedniej woli i świadomej decyzji”. Nie ogranicza tutaj jednak zgody do wydanej przez osobę, której ta zgoda dotyczy. Widzi także możliwość udzielenia jej przez osobę reprezentującą [dawcę] w sposób uprawniony. Precyzuje, że zazwyczaj chodzi o członka rodziny.