Nie jest też do końca jasne, czy ich nagrania i relacje są prawdziwe.
Władimir Iljuszyn Władimir Iljuszyn, syn radzieckiego projektanta samolotów Siergieja Iljuszyna, miał 7 kwietnia 1961 roku stać się pierwszym człowiekiem w kosmosie, jednak z powodu problemów technicznych kontrolerzy postanowili sprowadzić statek na Ziemię kilka okrążeń wcześniej, co skutkowało tym, że wylądował w Chinach. Tam władze chińskie miały go zatrzymać, a Rosjanie obawiając się pogorszenia stosunków z Chinami postanowili nie informować o tym zdarzeniu i zająć się lotem Gagarina, który odbył się pięć dni później. Według oficjalnych źródeł w tym czasie Iljuszyn uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu i musiał przez dwa lata leczyć się w Chinach (co budzi kontrowersje z uwagi na ówczesny stan stosunków chińsko-sowieckich).
Istnieją jednak przesłanki, które podają w wątpliwość tę teorię spiskową. Choć prawdą jest, że relacje między ZSRR a Chinami były napięte, to propagandowa wartość schwytanego radzieckiego pilota była dla Chin niewielka. Także rzekome sprowadzenie statku na Ziemię kilka okrążeń wcześniej nie ma sensu, gdyż Wostok 1 miał wykonać tylko jedno okrążenie.