61 regiment włoski został co prawda przyduszony do ziemi ogniem artylerii, ale dwa włoskie bataliony zdobyły pierwszą linię okopów między wzgórzami 1020 i 1050, zajmowaną do tej pory przez 9 batalion niemieckich jegrów. Włochom udało się dotrzeć także do drugiej linii okopów, ale sukces był doraźny. Obrońcy szukający schronienia przed ogniem artylerii wkrótce powrócili na stanowiska, a pozycje włoskie znalazły się w krzyżowym ogniu artylerii i broni maszynowej. Po śmierci dowódcy 3 batalionu majora Tontiego, Niemcom i Bułgarom udało się odzyskać utracony teren, a do niewoli trafiło 120 żołnierzy włoskich. Włochom nie udała się także próba opanowania wzgórza 1050, a ostrzał moździerzy i kontratak piechoty niemieckiej zmusił ich do powrotu na stanowiska wyjściowe. Włoska Brygada Ivrea, atakująca na prawej flance nie doczekała się wsparcia ze strony 16 dywizji francuskiej, która utknęła pod szczytem Piton Rocheaux i znalazła się pod silnym ostrzałem artylerii przeciwnika, tracąc 40 oficerów i blisko tysiąc żołnierzy. W południe oddziały gen.