Podobny scenariusz działań realizowano 7 maja. Ostrzałowi artyleryjskiemu, który był bardziej intensywny niż w poprzednich dniach towarzyszyło wysyłanie patroli do zbadania pozycji nieprzyjaciela. Efekty ostrzału artyleryjskiego dowództwo alianckie uznało za mało satysfakcjonujące, planując zarazem przeprowadzenie głównego natarcia piechoty w dniu 9 maja. W praktyce cztery dni bombardowania nie naruszyło w sposób zasadniczy potencjału obronnego państw centralnych. Ofiarą ostrzału padło co prawda 945 żołnierzy bułgarskich, ale straty ponosiła prawie wyłącznie piechota. W jednostkach artylerii straty nie przekraczały dziesięciu ludzi i kilku zniszczonych dział.

Atak piechoty Główny atak piechoty rozpoczął się 9 maja o 6.30, kiedy to jednostki francuskie, włoskie i rosyjskie zaatakowały na liczącym 11 km odcinku frontu. 35 włoska dywizja piechoty, złożona głównie z Sycylijczyków zaatakowała pozycje 2 brygady bułgarskiej i 201 niemieckiej dywizji piechoty. Celem ataku były przede wszystkim dwa strategiczne wzgórza: 1020 i 1050. Wykorzystując słabą widzialność Włosi opanowali pierwszą linię okopów, ale wkrótce kontratak bułgarski pozbawił ich tej zdobyczy.