200px|right|thumb|Monaster w Kilifarewie 200px|right|thumb|Teodozjusz Tyrnowski Enio został przyjęto do klasztoru jako posłusznik. Przełożony monasteru, Eutymiusz, dowiedziawszy się o jego talencie poetyckim, uznał, że dar ten może stać się dla niego zarówno wyjątkową łaską, jak i przekleństwem. W celu umocnienia w kandydacie na mnicha pokory i cnót ewangelicznych nakazał mu zamieszkać razem ze starym i chorym mnichem Łukaszem. Duchowny ten, dawny rozbójnik, z powodu starości i choroby wielokrotnie złorzeczył wszystkim mnichom i bluźnił. Jego słowa przypominały Eniowi dawne lęki i uczucie obecności Szatana. Mimo wszystko młodzieniec pozostał w monasterze, wierząc, że usilna modlitwa pozwoli mu ujrzeć „światłość Taboru” i odnajdując pociechę w nabożeństwa i pisaniu wierszy. Złożył wieczyste śluby mnisze i przyjął imię zakonne Teofil.
W trzecim roku życia w monasterze mnich Łukasz zażądał od Teofila, by wbrew zasadom udał się razem z nim na odpustowy targ. Tam młody mnich zobaczył olśniewająco piękną kobietę, której obraz nie opuszczał go przez kolejne dni. Tymczasem mnich Łukasz krótko po powrocie do klasztoru ciężko zachorował.