W latach 60.–70. XX w. przy wodospadzie Kamieńczyka strażnica miała stajnię i 5 koni. Tylko 1 pod wierzch (dla dowódcy strażnicy), 4 były pociągowe i służyły do transportu prowiantu (Jeśli było bardzo dużo śniegu i koń nie dawał rady, wtedy wnoszono wszystko w plecakach). thumb|W klubie żołnierskim na strażnicy (lata 70.) W 1976 batalion zabezpieczał łączność telefoniczną. Linia zamontowana była na słupach pomiędzy batalionem a strażnicą. Słupy telefoniczne zdemontowane zostały w latach 80. Wojsko wydzierżawiło łącza telefoniczne od Telekomunikacji Polskiej i nie było potrzeby utrzymywania własnej łączności. Niezależnie od sieci łączności batalionu ze strażnicami, istniała sieć łącząca strażnicę z terenem, który jej podlegał. Na głównym grzbiecie Karkonoszy, od strony strażnicy Kamieńczyk, linia rozciągnięta była na trzymetrowych słupach aż do Łabskiego Szczytu. Między Śnieżnymi Kotłami a Twarożnikiem często się rwała, więc została schowana pod ziemię na głębokość dwudziestu centymetrów. Zostawiono jedynie słupy ze skrzynkami telefonicznymi, by pełniący służbę żołnierz mógł zadzwonić i zameldować się, co było jego obowiązkiem w trakcie patrolowania granicy. Taki słup był np., na rozwidleniu ścieżek w pobliżu źródeł Łaby. W drugą stronę – od strażnicy Kamieńczyk do Jakuszyc – sieć poprowadzona była pasem drogi granicznej.