Antoniego Gromko: [...] Wjechałem na górę, poszedłem do strażnicy, a tam... Jak w teatrze! Nawet w butach nie wolno było chodzić po strażnicy, żeby linoleum nie zniszczyć... Gdy wychodziło się poza strażnicę, najpierw odbierało się broń, a dopiero potem zakładało buty. W środku chodziło się w kapciach. ... Strażnica wyglądała pierwsza klasa: dywaniki, ładnie i wygodnie urządzony klub żołnierski, fotele... Tam widziałem piękne, duże, obrazy z żołnierzami. Było widać, że namalowane zostały przez artystów, a nie amatorów... Stanowiły tło, wisiały na korytarzu i w świetlicy. Koledzy z Kamieńczyka mówili, że ich autorami są artyści z krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, którzy przyjeżdżają w Karkonosze na pleneryGdy przestała istnieć strażnica Kamieńczyk, obrazy zostały przeniesione do siedziby batalionu w Szklarskiej Porębie. Spędziły tam wiele lat, ozdabiały korytarz, niektóre przeniesiono do sali tradycji w siedzibie Łużyckiego Oddziału Straży Granicznej w Lubaniu. W Szklarskiej Porębie doczekały momentu naszej wyprowadzki także z tego miejsca. Przeprowadziliśmy się do placówki Straży Granicznej w Jeleniej Górze-Cieplicach... Tutaj znowu cieszą oko...()..
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Strażnica WOP Kamieńczyk · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.