Radość załogi nie trwała jednak długo. Wkrótce dyrekcja Texaco otrzymała telegram z War Shipping Administration powiadamiający, że „Ohio” został 'zgodnie z prawem' zarekwirowany. Następnie doszło do szeregu spotkań i narad amerykańsko-brytyjskich na najwyższym szczeblu, a kapitan statku został poinformowany, że wkrótce otrzyma decyzję. Rozstrzygnięcie sporu nastąpiło dwa tygodnie później – na statku zjawił się londyński agent Texaco i przedstawiciel brytyjskiego Ministerstwa Wojny oznajmiając krótko, że statek został skonfiskowany i zostanie przejęty przez brytyjską załogę. Amerykanie byli zirytowani skandalicznym dla nich postanowieniem, ale nie mieli innego wyjścia jak spakować swe rzeczy i przekazać obowiązki Brytyjczykom.
10 lipca kapitan Petersen zdał statek. Nie było uroczystego przekazania – amerykańska bandera została zdjęta, a na flagsztok wciągnięto brytyjski Red Ensign. Szybko przepisano jednostkę z amerykańskiego do brytyjskiego rejestru, a 25 lipca − dla uproszczenia zarządzania − przekazano ją firmie armatorskiej Eagle Oil and Shipping Company, która została pouczona, że „...wiele będzie zależeć od jakości i odwagi załogi”. Dowodzenie przejął 39-letni, doświadczony kapitan Dudley Mason, a opiekę nad maszynownią – I mechanik James Wyld. Załoga „Ohio” została skompletowana w 48 godzin.