Krytyka ustawy W debacie publicznej akt prawny zyskał potoczne określenie ustawa o bestiach, jednakże w literaturze prawniczej to określenie bywa przedmiotem krytyki. Hubert Woelke wskazuje, że nazwa odzwierciedla emocjonalny charakter debaty publicznej i wpisuje się w retorykę populizmu penalnego. Monika Płatek oraz Patrycja Trzeja krytykują używanie tego określenia jako dehumanizującego i stygmatyzującego osoby, których ustawa dotyczy. Trzeja podkreśla, że język ten utrudnia prowadzenie racjonalnej debaty nad rozwiązaniami prawnymi, ponieważ zastępuje analizę prawną emocjonalnym obrazem sprawców jako istot nieludzkich. Jan Widacki natomiast wskazywał, że już sama potoczna nazwa ustawy „pokazuje, że ludzi nią objętych pozbawiono przymiotu człowieczeństwa”.