tym samym ewentualne kontruderzenie miałoby skierować się w niewłaściwym kierunku. Pilotom Ju 88 kazano lecieć na wschód, w kierunku Adriatyku, następnie skręcić na południe i zachód, ponieważ alianci spodziewali się ewentualnego ataku raczej z północy.

Atak rozpoczął się o 19:25 wraz z pojawieniem się nad portem 2–3 niemieckich samolotów, które krążyły na wysokości około 3000 metrów, zrzucając Düppel (paski folii aluminiowej), by zakłócić działanie alianckich radarów. Zrzucały również flary, które w zasadzie nie były potrzebne, bo port był dobrze oświetlony.

Niemcom udało się kompletnie zaskoczyć obrońców; dzięki temu samoloty mogły bombardować wybrane cele z wielką dokładnością. Trafienie dwóch statków z amunicją wywołało eksplozje, które spowodowały pękanie szyb w oknach nawet w odległości 11 kilometrów. Wielki ropociąg na nabrzeżu został uszkodzony, a w rezultacie wybuchły liczne pożary. Połacie płonącej ropy pokryły większość akwenu, otaczając ścianą ognia nieuszkodzone dotąd statki.