T. Gordon uważa, że najtrudniejsze relacje ujawniają się z rodzicami którzy są „pobłażliwi”, to znaczy tacy którzy nie stawiają wymagań, postępują tak jakby wszystko akceptowali, a jednak dają odczuć wyrazem twarzy czy zachowaniem brak akceptacji. Dziecko wyczuwa nieszczerość rodzica który mówi jedno, a odczuwa drugie. Tym samym traci zaufanie do takiego rodzica i powstaje błędne koło, które może spowodować, że dziecko nie będzie mówiło o sobie, bo i tak nie otrzyma jasnego komunikatu, czy postąpiło dobrze czy źle.
W tym miejscu Gordon podaje odczucia nastolatków, którzy zderzyli się z problemem „fałszywej akceptacji.” „Moja matka jest oszustką zachowuje się tak miło, ale w rzeczywistości nie jest taka”. „Wychodzę i myślę, że moich rodziców nie interesuje kiedy przyjdę do domu. Ale kiedy wrócę zbyt późno, następnego dnia karzą mnie milczeniem.”
Aby poprawić relacje z dziećmi, Gordon proponuje szczerość i prawdziwe okazywanie swoich uczuć. Ważne jest, aby nie poszerzać zakresu akceptacji poza granice własnego prawdziwego nastawienia. Będzie łatwiej rodzicom, gdy określą jasne granice, że akceptują dziecko, ale nie akceptują tego, co robi.