Jednak wojny bałkańskie lat 1912-1913 całkowicie zmieniły sytuację polityczną. Serbia znów poczuła się na tyle silna, że zaostrzyła swoją antyhabsburską politykę, a narastające zawirowania w „bałkańskim kotle” i ich światowe reperkusje były czynnikami pchającymi mocarstwa europejskie w kierunku wojny światowej.

Po zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, którego dokonał Gavrilo Princip, bośniacki Serb, terrorysta z tajnej organizacji „Czarna Ręka”, w Austro-Węgrzech nastąpił gwałtowny wzrost antyserbskich nastrojów, co zaowocowało wybuchami niekontrolowanego gniewu. W noc po zamachu w wielu prowincjach imperium miały miejsce antyserbskie manifestacje i pogromy, przy czym do najgwałtowniejszych wystąpień doszło na obszarze dzisiejszej Bośni i Hercegowiny i Chorwacji.

Zajścia rozpoczęły się natychmiast po zamachu i trwały kilka dni. Podburzał do nich Oskar Potiorek, austro-węgierski gubernator prowincji. Do pierwszych antyserbskich demonstracji doszło po południu 28 czerwca w Zagrzebiu. Następnego dnia demonstracje przekształciły się w zamieszki mające pewne cechy pogromu.