Już Dzeus więcej swej złości nie zdzierżył, ale mu zarazserce się wypełniło złością i całą swą siłęokazywał – zstępował z nieba, a także z Olimpu,błyskawice ciskając jedną za drugą, a gromypolatywały razem z piorunem i błyskawicąz ręki mocarnej, gęsto, wirując świętym płomieniem.Wkoło zaś ziemia życie niosąca rozgłośnie huczała,płonąc, a lasy ogromne trzeszczały ogniem objęte.Cała ziemia kipiała i fale Okeanosaoraz morze jałowe, a wiew ich żarem owiewałziemskich Tytanów i płomień leciał ku niebu boskiemuniezmierzony, a oczy oślepiał im, choć potężnym,rozbłysk iskrzący pioruna i razem z nim błyskawicy.Żar przedziwny ogarnął Otchłań.Tytani, których Hezjod opisuje jako zrodzonych z ziemi (gr. gygenes), zostają ostatecznie pokonani przez Hekatonchejrów (w. 713–735) i zepchnięci do głębin Tartaru (w. 807–814).Tam są i ziemi ciemnej, i Tartaru w mgły spowitego,i jałowego morza, i nieba skrzącego gwiazdami,rzędem wszystkiego w świecie źródła jako też kresyprzykre, pełne zgnilizny – dla bogów także obrzydłe.Tam są bramy błyszczące i próg tam leży spiżowy,niewzruszony, oparty na ciągłych, trwałych korzeniach,samorodny – a przed nim, z dala od wszystkich bogów,Tytanowie mieszkają za mgłami skrytą otchłanią.Tymczasem Homer w Odysei (m.in.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Giganci (mitologia grecka) · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.