Dominację na punkty All Blacks przełożyli dopiero po przerwie – po dokładnym przekopnięciu Crudena przez szerokość boiska walkę o piłkę wygrał Read, który mimo asysty obrońców odegrał ją do Richiego McCaw, który zdobył pięć punktów. Dropgolem popisał się następnie Pollard, jednak przewagę do czterech punktów powiększył ponownie celnym karnym Beauden Barrett. Ostatnia faza meczu to nieustanne ataki gości pragnących zdobyć dające wygraną przyłożenie, obrona Nowozelandczyków jednak wytrzymała, dzięki czemu na kolejny rok utrzymali Freedom Cup. Podobny przebieg miało drugie spotkanie, w którym Australia podejmowała Argentynę, a dominacja zarówno czasowa, jak i terytorialna Wallabies była bezdyskusyjna. Tak jak tydzień wcześniej gospodarze szybko wyszli na prowadzenie dzięki Michaelowi Hooperowi, wkrótce jednak po kontrataku straty wyrównał Manuel Montero. Pod koniec pierwszej połowy napór Australijczyków jeszcze się zwiększył, lecz desperacka obrona Pumas nie pozwoliła na wejście na pole punktowe, gospodarze zatem musieli zadowolić się sześcioma punktami z karnych. Już po przerwie drugie przyłożenie zdobył Hooper, a pięć punktów Petera Bethama w sześćdziesiątej minucie zwiększyło przewagę do stanu 29–13. Następnie jednak inicjatywa przeszła w ręce Argentyńczyków, a ich pomysłowa gra zaowocowała dwoma przyłożeniami.