Duży zasięg, wynoszący nierzadko 15000 mil morskich, okazywał się często zbyt mały, w związku z czym zachodziła potrzeba wysyłania okrętów zaopatrzeniowych mających zaopatrywać je nie tylko w paliwo, ale i we wszelkie środki do życia dla załogi i amunicję. Statki te odbierały także wzięte do niewoli załogi zatopionych przez krążowniki statków.

Z zasięgiem powiązany jest jeszcze inny parametr mający duży wpływ na siłę bojową krążowników pomocniczych, a mianowicie autonomiczność, czyli zdolność do długotrwałego działania bez uzupełniania zapasów. Ten parametr był wysoki, liczba dni, jakie te okręty potrafiły spędzać bez uzupełniania zapasów, była bardzo duża, nawet jak na standardy przyjęte dla „regularnych” okrętów. Najdłuższe rejsy bojowe niemieckich rajderów, przy uzupełnianiu zaopatrzenia na morzu, trwały ponad 16 miesięcy. Oprócz załogi, korsarskie okręty tej klasy musiały jeszcze pomieścić jeńców z zatopionych statków. Z kolei krążowniki pomocnicze przebudowane ze statków pasażerskich często służyły także jako transportowce wojska.