9 DP miała zająć obronę oddaloną od zajmowanych pozycji o ok. 12 km. Przebiegać ona miała na rubieży: wzgórze 172,7, Thonberg, Kuckau do wzgórza 213,0. Działająca w odosobnieniu 9 DP pod wieczór 26 kwietnia rozpoczęła marsz, by dołączyć do budziszyńskiego zgrupowania armii. Z uwagi na pośpiech, popełniano błędy taktyczne. Przegrupowanie rozpoczęto bez rozpoznania. Kolumny pułków były bez przerwy atakowane, a opór wroga narastał. Spowodowało to stałe zatrzymywanie maszerujących batalionów. Do tyłów 26 pułku dołączyły tyły dywizji, batalion szkolny, 12 dywizjon pancerny i baterie 9 BAPpanc. Wystąpiły ogromne trudności w dowodzeniu zgrupowanymi na małej przestrzeni oddziałami.

30 pułk po przekroczeniu Pulsnitz został zaatakowany z różnych kierunków. Nocne ataki nieprzyjaciela wywołały zamieszanie i popłoch. Poszczególne pułki spotykały na swej drodze nieprzyjaciela, który urządzał zasadzki. 25 kwietnia zginął oficer łącznikowy 9 DP. Niemcy znaleźli przy nim rozkazy wycofania jednostki wraz z mapą z naniesiona marszrutą na nowe pozycje. Niemcy postanowili wykorzystać nadarzającą się okazję i zniszczyć jednostkę. Do dowódcy 9 dywizji rozkaz o wycofaniu dotarł dopiero 26 kwietnia, lecz pułkownik Aleksander Łaski zignorował informacje o zagrożeniu i wycofanie miało nastąpić trzema nie ubezpieczonymi kolumnami.